Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki

Karczma Powstańców (Cz. 1)

Utworzono dnia 28.01.2026
Czcionka:

163 lata temu na obszarze zaboru rosyjskiego, zwanego Królestwem Polskim rozpoczęło się powstanie przeciwko carskim okupantom i ciemiężycielom. Do historii przeszło jako Powstanie Styczniowe. Choć główne działania zbrojne toczyły się dość daleko od miast powiatowych Kolbuszowej i Sokołowa to wielu mieszkańców tych stron było w nie zaangażowanych.

 

Karczma Powstańców

 

(Cz. 1)

 

Jeszcze nie tak dawno, bo kilkadziesiąt lat temu we wspomnieniach starszych mieszkańców naszego regionu często pojawiał się temat „zapadłej karczmy” lub „ostatniej karczmy”. Również w malarstwie temat karczmy był dość powszechny. Któż z nas nie widział obrazu leśnej karczmy „Ostatni Grosz” autorstwa Jana Piwarskiego (1845). I choć były to tematy ciekawe wywodziły się z legend ludowych. Mocno ubarwionych literacko, artystycznie i religijnie. W tym kontekście swego rodzaju wyjątkiem od tychże była „Karczma Powstańców” we wsi Mazury. Istniejąca i funkcjonująca rzeczywiście w XIX wieku. Służąca konspiratorom galicyjskim oraz powstańcom 1846 i 1863 r. Ponieważ jej działalność patriotyczna była utajniona i nie została nigdy zdekonspirowana dziś po tak wielu latach niewiele już o niej wiadomo.

Na początku należy wyjaśnić, że w dawnych Mazurach były trzy karczmy. Najstarsza i zarazem największa była karczma dworska z zajazdem (rodzajem garażu) na kilka wozów. Stała w miejscu obecnego budynku Ośrodka Zdrowia i placu zabaw. Obok niej (podwórko obecnej Izby Regionalnej) do lat 30-tych XIX w. funkcjonował niewielki browar, w którym żydowscy pachtarze wyrabiali piwo. W drugiej połowie XIX wieku i na początku XX prowadził ją Żyd Hersch Fledel z żoną Taube. Druga, niewielka karczma znajdowała się na początku wioski w dzielnicy Sołtyse. Około 100 m na zachód od obecnej zagrody spadkobierców Żarkowskiego (nr d. 84). No i trzecia, dość duża karczma, nazywana „Karczmą Powstańców” znajdowała się na pograniczu dzielnic Starej Wsi i Mokrzyszowa. Na terenie obecnego podwórka pani Marii Błąd oraz Katarzyny i Pawła Szymanków.

Jako pierwsza na tą karczmę zwróciła uwagę nauczycielka historii w Szkole Podstawowej w Mazurach, w latach 50 i 60-tych pani Zofia Jagodzińska. Wspomniała o niej, nieco lakonicznie i mało precyzyjnie w swym opracowaniu dla etnografa rzeszowskiego doc. Franciszka Kotuli, sporządzonym w 1962 r. Później, bo już w latach 80-tych znacznie szerzej wypowiedziała się o tej karczmie podczas wywiadu z autorem niniejszego artykułu. Powoływała się na informacje uzyskane w latach 50-tych od mieszkańców Mazurów, którzy tą karczmę pamiętali, lub o niej dużo słyszeli. W tym na osobę Jana Zimnego (ur. 1900 r., zamieszk. nr d. 153), znanego samorządowca i działacza spółdzielczego, z którym miała okazję blisko współpracować.

Idąc tropem wskazanym przez nauczycielkę Jagodzińską trafiłem do żyjącego jeszcze wówczas i cieszącego się dobrą pamięcią wymienionego Jana Zimnego. Podczas prowadzonych z nim wywiadów okazało się, że jest on nie tylko dobrze zorientowany w temacie owej karczmy, ale mieszka w zagrodzie, z którą ona sąsiadowała w odległości około 100 metrów.

 

Budowa karczmy

 

Z relacji jakie udało się uzyskać od wyżej wymienionych oraz innych osób wynika zdecydowanie, że karczmę na końcu Starej Wsi zbudowali faktycznie powstańcy. Czy byli to powstańcy styczniowi przed rokiem 1863? – Nie. To było powstanie wcześniejsze. Jeszcze za czasów szlachty. Powstanie styczniowe było nie dawno, a tamto dużo wcześniej – tłumaczył z przekonaniem Jan Zimny podczas jednego z wywiadów. Analizując powyższe informacje można przyjąć za pewne:

1. „Za czasów szlachty”, czyli przed 1848 r. właścicielem wsi Mazury i całego kompleksu Dóbr Raniżów był hrabia Władysław Rey. Zamieszkały w Widełce i Zielonce. Szwagier hrabiego Jerzego Tyszkiewicza z Weryni k. Kolbuszowej oraz hrabiego Franciszka Wiesiołowskiego z Wojsławia k. Mielca. Głównego przywódcy powstania, planowanego na „Wielkorządcę Galicji”.

2. Wszyscy oni byli mocno zaangażowani w przygotowanie powstania przeciw zaborcom austriackim, które wybuchło w 1846 r. Następnie uczestniczyli w nim i ponieśli bolesne konsekwencje. Hrabia Rey był jednym z głównych dowódców. Organizatorem kilkudziesięcioosobowego, dobrze uzbrojonego, umundurowanego i wyszkolonego oddziału konnego strzelców. Planował uderzyć nim na austriackie koszary wojskowe w Rzeszowie. W konspirację zaangażował (zaprzysiągł) wielu swych leśniczych, gajowych i pracowników służby dworskiej.

3. Tylko hrabia Rey w swoich dobrach prywatnych był w stanie postawić budynek karczmy gdzie i kiedy mu się podobało. Bez zwrócenia uwagi władz austriackich. W ówczesnej wsi feudalnej poddańczo-pańszczyźnianej jaką były Mazury „Pan” decydował o wszystkim. Nikt poza nim i bez jego zgody nie miał prawa postawić jakiegokolwiek budynku użyteczności publicznej. Nawet kaplicy czy szkoły. A już zwłaszcza karczmy, która przynosiła spore dochody wynikające z prawa propinacji.

Reasumując, wiele na to wskazuje, że „Karczmę Powstańców” w Mazurach oraz niezbędne do jej funkcjonowania budynki gospodarskie postawili pracownicy dworscy, z pomocą miejscowych chłopów pańszczyźnianych. Oczywiście musiało to być na polecenie właściciela Mazurów Władysława hr. Reya. Zapewne około 1845 r. gdy przygotowania do powstania wchodziły w decydującą fazę. Był to duży budynek drewniany z dachem czterospadowym krytym słomianymi kiczkami. Stał prostopadle do Wołowej Drogi, cofnięty około 20 m w podwórko. Tak by przed nim mogło zajechać i „zaparkować” kilka furmanek lub sań.

Opisywana karczma jest dokładnie zaznaczona na pierwszej austriackiej mapie katastralnej, wydanej w 1853 r. Co ciekawe, narysowana i zakreskowana została kolorem czerwonym wskazującym, że została nowo zbudowana. Powyżej zakreskowanego „prostokącika” umieszczony jest wyraz Baust, co w języku niemieckim oznacza budowanie, lub obiekt nie ukończony. Może to świadczyć, że w okresie gromadzenia materiałów do tej mapy katastralnej karczma nie była jeszcze w pełni wykończona. Parcela zabudowana, na której znajdowała się karczma została oznaczona numerem 126. Od zachodu graniczyła z łąką o numerze 1269 oraz parcelą zabudowaną nr 124 należącą do tego samego użytkownika – Żyda Fledla. Od północy graniczyła z parcelą 125 należącą do ojca Ambrożego Szota. Od wschodu z polem ornym nr 1278, łąką nr 1277 oraz parcelą zabudowaną nr 127 należącymi do ojca Kazimierza Mikołajczyka „Króla” (obecnie podwórko Bogdana Sudoła nr d. 157).  

Budynek karczmy mieścił: Dużą izbę szynkową, w której odbywały się spotkania towarzyskie, potańcówki, wesela, stypy. Małą izbę przeznaczoną do spokojnej konsumpcji „lepszych gości”. Sień z wielkim piecem chlebowym oraz dwuizbowe mieszkanie dla rodziny karczmarza. W dużej izbie nocowali na wnoszonej słomie goście przeciętni, ubodzy. Osoby o wątłym zdrowiu spały na ciepłym zapiecku, czyli górnej płaskiej powierzchni pieca zbudowanego z cegły i gliny. Natomiast w małej izbie, zamykanej na noc spali wspomniani „lepsi goście”, na wnoszonych łóżkach i czystej pościeli. Za nocleg, śniadanie, obiad oraz inne posiłki, przekąski, kawę, herbatę, alkohol trzeba było płacić według obowiązującej taryfy ogólnokrajowej.    

 

Miejsce lokalizacji

 

Usytuowanie karczmy nie było przypadkowe. Zbudowano ją przy tak zwanej Wołowej Drodze. Powszechnie znanym starodawnym szlaku handlowym, którym ganiano woły na słynne w całej Galicji targi odbywane w Majdanie Królewskim. Aż zza Sanu, nawet z okolic Jarosławia. Nieopodal miejsca, gdzie ta droga – w odległości ok. 100 m od karczmy w kierunku wschodnim, po pokonaniu brodu na Markowym Potoku – wchodziła w gęsty i rozległy Las Turski. Następnie przebiegała przez Turzę „Starą” (k. obecnej „Leśniówki”), Górno, do Leżajska i dalej za San. Przez ówczesną granicę państwową z zaborem rosyjskim – carskim Królestwem Polskim. Był to również szlak pielgrzymkowy oraz przemytniczy. Drugi ważny atut miejsca lokalizacji karczmy to bliskość drogi do miasta Sokołowa Młp. i dalej na południe do Rzeszowa. Tuż za wspomnianym brodem na rzeczce Markowy Potok, przed ścianą lasu było (i jest nadal) skrzyżowanie dróg: Prosto na wschód do Turzy „Starej” (2 km), w prawo na południe do Sokołowa (5 km), w lewo na północny-wschód do Markowizny (3 km) i wstecz na zachód do Raniżowa (7 km).

Na południe od karczmy, tuż za Wołową Drogą i wąskim pasem mokrych łąk zwanych Nawsie rozciągały się bagniste nieużytki, niebezpieczne moczary zwane Badunie. Wtedy o każdej porze roku były trudne lub niemożliwe do przebycia w kierunku podleśnej zagrody Czułytów, a za nią wielkiego Lasu Turskiego. W połowie lat 50-tych wieku XIX w tej zagrodzie mieściło się leśnictwo, następnie gajówka. Badunie znali i mogli pokonać bezpiecznie tylko miejscowi chłopi. Dalej, w kierunku południowo-zachodnim rozciągały się przylegające bezpośrednio do wymienionego lasu kolejne bagna i moczary, zwane Trzcinki. I tu dochodzimy do trzeciego atutu usytuowania karczmy. Z punktu widzenia powstańców oraz kurierów przemycających broń, pieniądze, czy ważne dokumenty istniejące bagna, moczary i zarośla miały duże znaczenie dla ich bezpieczeństwa. W przypadku najazdu policji austriackiej można było się w nich ukryć, zgubić pogoń, zbiec do lasu lub do innej części wioski.

Wspomniany Jan Zimny określił dokładne miejsce lokalizacji owej karczmy. Wskazał je osobiście. W latach 80-tych była to południowo-wschodnia część placu użytkowanego przez Władysława Błąda (nr d. 159), przy granicy z placem Jana Sudoła (nr d. 157). Wcześniej, do czasu II wojny światowej mieszkał tam z rodziną Izaak Fledel. We wsi chłopi mówili na niego „Icek”, Żydzi zaś „Icak”.

 

Pierwszy dzierżawca

 

Po zbudowaniu karczmy oraz budynków gospodarczych hrabia Rey osiedlił w niej Żyda o nazwisku Fledel. Człowieka operatywnego, przedsiębiorczego, a co najważniejsze absolutnie lojalnego i dyskretnego wobec powstańców. Czuł się Żydem, zgodnie z wyznawaną religią mojżeszową, ale też Polakiem. Czytał polskie książki. Posiadał poglądy patriotyczne oraz dużą świadomość polityczną. W karczmie nie tolerował pijaństwa i kredytowania alkoholu. Pochwalał postawy niepodległościowe. Miał on czterech synów o imionach: Symcha, Hersch, Chaim i Nochym. Hersch był później dzierżawcą, następnie właścicielem wspomnianej wielkiej karczmy z zajazdem funkcjonującej w centrum Mazurów. Na placu obecnego Ośrodka Zdrowia.

Pierwszy z wymienionych synów – Symcha z czasem przejął karczmę po swym ojcu. Po nim zaś syn Symchy i Goldy – Izaak Fledel, urodzony w 1878 r. Z żoną Marien z domu Feigenbaum mieli siedmioro dzieci. Między innymi córkę Hanę (ur. 1911) o wyjątkowo pięknej urodzie, twarzy i reszcie ciała. Tak twierdzili ludzie, którzy ją pamiętali. Pozostała jednak panną, gdyż cierpiała na zaburzenia psychiczne. (Cdn.)

 

                                                                                                 Benedykt Popek

Karczma Powstańców Cz. 1

Utworzono dnia 28.01.2026, 10:12

Zegar

Kalendarium

Marzec 2026
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nie
23 24 25 26 27 28 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

Bannery boczne

 

Imieniny

Licznik odwiedzin:

W tym tygodniu: 105

W poprzednim tygodniu: 142

W tym miesiącu: 268

W poprzednim miesiącu: 558

Wszystkich: 76592

POGODA W MAZURACH